tytuł ━ magnus chase i bogowie asgardu. miecz lata
autor ━ rick riordan
wydawnictwo ━ galeria książki
cykl ━ magnus chase i bogowie asgardu
ilość stron ━ 520
━ ❝samobójstwo nie jest niczym bohaterskim❞
magnus chase nie jest typem grzecznego chłopca. od strasznej nocy przed dwoma laty, kiedy mama kazała mu uciekać, a potem zginęła, żyje samotnie na ulicach bostonu. przetrwał dzięki sprytowi i inteligencji, będąc zawsze o krok przed policją i kuratoriami. pewnego dnia magnus dowiaduje się, że ktoś jeszcze usiłuje go znaleźć – wuj randolph, człowiek, przed którym mama zawsze go ostrzegała. kiedy usiłuje przechytrzyć wuja, wpada prosto w jego łapy. randolph zaczyna mu opowiadać coś, co brzmi jak brednie o skandynawskiej historii i dziedzictwie magnusa – zaginionej od tysięcy lat broni. coraz więcej elementów układanki zaczyna się jednak składać w sensowną całość. z zakamarków pamięci magnusa powracają powieści o bogach asgardu, wilkach i ragnaröku – dniu sądu. ale chase nie ma czasu na zastanawianie się nad tym, ponieważ świat zostaje zaatakowany przez ogniste olbrzymy i magnus musi wybrać między własnym bezpieczeństwem a życiem wielu niewinnych ludzi.
━ osądem diablicy
magnusa i jego perypetie dostałam dwa, może trzy lata temu na urodziny w prezencie. nigdy nie byłam jakąś szczególną fanką fantastyki, ale uznałam, że po tylu dniach i miesiącach przeleżanych na półce, wypadałoby w końcu sięgnąć po tę pozycję. pomyślałam, że nic nie zaszkodzi.
na początku stwierdziłam, że rzucę książką o ścianę i nie wrócę, ale im bardziej zaczęłam się wciągać tym moja ocena zaczęła rosnąć. magnus wydawał mi się być przeciętnym bohaterem, ale polubiłam jego dowcip i charakter. bardzo przyjemnie się to wszystko czytało z jego perspektywy ━ nastolatka, który z dnia na dzień umiera i trafia do nieznanej mu wcześniej krainy, a także dowiaduje się, że jest synem nordyckiego boga przyrody, życia i odrodzenia.
bardzo spodobały mi się tytuły rozdziałów, czasem były śmieszne, czasem udawały poważne, a czasem mocno zastanawiały nad pewnymi rzeczami. w dużej mierze cała książka to tak naprawdę ciągła podróż, a zarazem ucieczka i poszukiwanie wyspy, na której znajdował się wilk. nie mniej jednak przygody, które spotkały magnusa i jego przyjaciół po drodze to za każdym razem było coś innego. a to targowanie się o miecz z boginią wód i mórz, a to ucieczka po drzewie świata przed wiewiórką ogromnych rozmiarów, szukanie młota thora, którego zgubił i nie mógł oglądać seriali, czy krasnoludzkie zawody w rzemiośle.
zdecydowanie najbardziej podobał mi się motyw thora i jego roztrzepania (swoją drogą jeden rozdział nazywa się ❝bez spojlerów. thor z filmów jest cieniasem w porównaniu z prawdziwym❞). to w jaki sposób ten bóg został przedstawiony był, aż czasem nie wiarygodny, ale to jedna z wielu zasług, dzięki którym sięgnę po dalsze części, możecie być tego pewni.
nie słyszałam wcześniej o tym autorze, ale z tego, co się orientuje, to napisał olimpijskich herosów, więc sądzę, że magnus jest jakoś znany, ale jeśli nikt wcześniej nie słyszał o tej książce, a lubi fantastykę, to się nie zawiedzie. a nawet jeśli nie lubicie, to możecie mi wierzyć, że się wciągniecie.
━ red

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz