poniedziałek, 25 czerwca 2018

━ 6. ❝nakarmić wilki❞


tytuł ━ nakarmić wilki
autor ━ maria nurowska
wydawnictwo ━ w.a.b
cykl ━ nakarmić wilki
ilość stron ━ 254

━ ❝jeśli uczyć się miłości - to tylko od wilków

kasia, absolwentka warszawskiej sggw, przyjeżdża w bieszczady, by zebrać materiał do pracy doktorskiej o wilkach. w stacji naukowej przebywają już olgierd i marcin. mężczyźni nie wierzą, że ich nowa towarzyszka wytrzyma trudy życia w lesie. kasia jednak okazuje się osobą nie tylko odporną na niewygody, ale też wyjątkowo odważną. pierwsza nocna obserwacja wilków staje się początkiem wielkiej fascynacji katarzyny, a kolejne, coraz bliższe spotkania z watahą sprawiają, że między dziewczyną a wilkami wytwarza się niemal mistyczną więź. w jej obliczu wszystkie miejskie rozczarowania tracą znaczenie. kasia angażuje się obronę okrytych złą sławą zwierząt, sprowadza do pobliskiej wsi owczarki podhalańskie, mające odstraszać drapieżniki i trzymać je z dala od ludzkich zagród. w końcu wchodzi w drogę miejscowemu kłusownikowi, narażając własne życie. w tym samym czasie między nią a olgierdem rodzi się uczucie. 

━ osądem diablicy

spotkałam się z tą pozycją całkiem przypadkiem. wcześniej nie miałam w ogóle pojęcia, że coś takiego istnieje, ani tym bardziej, że dotyczy moich ulubionych zwierząt. wilki pokochałam jeszcze parę lat temu, jako dzieciak i do tej pory to zauroczenie nimi trwa (mam nadzieje, że nie zniknie, bo to naprawdę piękne stworzenia). miałam pewne trudności, aby dostać tę książkę w swoje łapki, ale na szczęście ją znalazłam i zamówiłam. stoi teraz na regale i czeka, aż do niej wrócę, a to się na pewno stanie (pomimo końca, który do tej pory mnie boli)

historia bieszczadzkiego trio, jak to kaśka zwykła nazywać siebie, olgierda oraz marcina na początku mnie nie porwała. czekałam na jakiś moment z wilkami, aż w końcu polubiłam ❝kluneja❞ jak to główna bohaterka określała jednego ze swoich przyjaciół. olgierd wydawał mi się raczej kimś mocno zdystansowanym, człowiekiem lasu, który poświęca całe swoje życie wilkom. nie sądziłam, że to właśnie do niego kaśka coś poczuje, ale później bardzo mocno im kibicowałam. liczyłam, że wyjdzie z tego jakiś związek i pomimo wszystko zostaną razem w chatce, w której wszystko miało swój początek. 

cała historia – jak dla mnie – to jedno wielkie zbiorowisko wspaniałych cytatów, jak ten powyżej. stuprocentowo z nim się zgadzam. w dodatku można też dowiedzieć się paru informacji, które są jak najbardziej prawdziwe (wiem z własnego doświadczenia, ale też sprawdzałam). motyw bieszczadzkich pagórek i lasów jest mi blisko, mam całkiem niedaleko w te tereny i po tej pozycji moja ochota na zaszycie się w połoninach i nie tylko wzrosła kilkakrotnie. wszystko ze sobą grało, choć czasem irytowały mnie przeskoki akcji. ale jednak dało się to przeżyć.

nadal nie mogę się pogodzić z końcówką, o której jednak nie będę wam wspominać, aby niczego nie spojlerować. nie wiem też, dlaczego nigdzie nie mogę dostać papierowej wersji drugiej części. szukałam dosłownie wszędzie i nigdzie jej nie było. gdyby ktoś z was widział ❝requiem dla wilka❞ i dał mi znać to byłabym bardzo wdzięczna

to chyba wszystko, piszcie koniecznie, czy słyszeliście o tej pozycji! 
red

piątek, 22 czerwca 2018

━ 5. ❝kolory tamtego lata❞


tytuł ━ kolory tamtego lata
autor ━ richard paul evans
wydawnictwo ━ znak
ilość stron ━ 352

━ ❝utracić miłość to nieszczęście. ale nigdy nie kochać to tragedia

ta historia wydarzyła się naprawdę.
przyjaciele eliany mówili, że jej życie to bajka. dziewczyna z amerykańskiego miasteczka zakochała się w przystojnym włochu i zamieszkała z nim w kraju, którego język brzmi jak poezja, a jedzenie smakuje niczym dar niebios. niestety, wymarzony dom okazał się jedynie piękną klatką, z której nie można uciec. kiedy eliana traci już nadzieję i wiarę w przyszłość, wtedy los stawia na jej drodze nieznajomego. oboje wiele przecierpieli i trudno im uwierzyć w szczęśliwe zakończenie.
ale przecież każdy, kto próbuje ukryć miłość, daje najlepszy dowód na jej istnienie. 

━ osądem diablicy

szczerze mówiąc nigdy nie byłam jakąś fanką romansów. zawsze ciągnęło mnie o wiele bardziej do historii kryminalnych z krwią, a nie miłością w tle. ta tutaj jednak totalnie mnie zauroczyła i niesamowicie miło było do niej wrócić, możecie mi wierzyć!

dostałam kolory jakiś czas temu (może nie jakiś czas, a parę lat temu) na urodziny. wtedy jeszcze do końca nie zrozumiałam tej książki, bo chyba potrzebowałam do niej dorosnąć, ale za tym drugim razem, naprawdę złapała mnie za serduszko. do tego wszystko dzieje się we włoszech, a ja bardzo, bardzo chciałabym tam pojechać. florencja to moje małe marzenie, z resztą nie tylko florencja, bo jest jeszcze wiele innych miast, w których kiedyś mnie zobaczycie, ale to kiedyś.

cała historia skupia się na rossie, który pojawił się znikąd we włoszech i złapał posadę w galerii sztuki. nikt o nim nic nie wie, on sam jest bardzo małomówny i wszystko wyciąga z niego dopiero eliana ━ kobieta, u której wynajmuje swoje mieszkanko. eliana jest matką alessia, a także żoną wpływowego włocha, który, cóż, nie traktuje jej najlepiej. dziewczyna jednak jakoś sobie z tym radzi i całą swoją uwagę skupia tylko i wyłącznie na synku, który ma astmę, co we włoszech równa się z poważnymi atakami. jednak pomiędzy rossem, a elianą coś zaczyna się dziać. na początku ona się opiera, a ross nie naciska, ale później, gdy wszystko nabiera rumieńców i eliana nie wie już co sądzić, amerykanin, bo nim z pochodzenia jest ross, wszystko zaczyna się mieszać. dziewczyna staje przed wyborem, przed którym sporo się już nauciekała.

całą historię przeczytałam bardzo szybko. polubiłam styl tego autora i jestem pewna, że kiedyś na pewno sięgnę po inne książki jego autorstwa. kolory tamtego lata spodobały mi się na tyle, że jestem przekonana, że na pewno coś jeszcze przypadnie mi do gustu. jak wspominałam, nie byłam i nie jestem fanką romansów, ale ta historia naprawdę mnie do siebie przekonuje. już nie tylko tłem wydarzeń, ale bohaterami i fabułą. z jednej strony jest raczej czymś, z czym już się gdzieś spotkaliśmy, a z drugiej jest opisana w taki sposób, że nie nudzi, a ciągle czymś zaskakuje. w dodatku na początku każdego rozdziału pojawia się jakiś cytat, a ja bardzo lubię coś takiego.

z czystym sumieniem polecam wam tę pozycję, piszcie koniecznie, czy słyszeliście, czy nie, chętnie porozmawiam!
red

poniedziałek, 18 czerwca 2018

━ 4. ❝motylek❞


tytuł ━ motylek
 autor ━ katarzyna puzyńska
wydawnictwo ━ prószynski i s-ka
cykl ━ lipowo
ilość stron ━ 608

━ ❝nie zawsze trzeba być efektownym, aby być efektywnym

doskonale skonstruowany kryminał, gęsta atmosfera małej społeczności i zagadki z przeszłości, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego.
w mroźny zimowy poranek na skraju mazurskiej wsi zostaje znalezione ciało zakonnicy. początkowo wydaje się, że kobietę potrącił samochód. szybko okazuje się jednak, że ktoś ją zabił i potem upozorował wypadek. kilka dni później ginie kolejna osoba. ofiary nie wydają się być ze sobą w żaden sposób związane.  zaczyna się wyścig z czasem. policja musi odnaleźć mordercę, zanim zginą następne kobiety. śledztwo ujawnia tajemnice mrocznej przeszłości zakonnicy, przy okazji odkrywając też mniejsze lub większe przewiny mieszkańców sielskiej – tylko na pozór – miejscowości.

osądem diablicy

nigdy nie patrzyłam jakoś przychylnie na polską literaturę. nigdy. starałam się trzymać od niej z daleka, a moje spotkania z nią ograniczały się do autorów lektur. dopiero dzięki mojej polonistce stwierdziłam, że może warto poszukać czegoś na polskim rynku, a nie tylko za granicą. do przeczytania dostałam motylka i szczerze mówiąc na początku moje uczucia były mieszane.

im dalej w książkę, tym mocniej zaczęłam się wciągać i wszystko zaczynało mi się coraz bardziej podobać. weronika okazała się być naprawdę dobrą postacią, ale moje serce skradła klementyna. nie pamiętam, kiedy ostatnio tak bardzo zżyłam się tak z jakąś postacią, jak właśnie z nią podczas czytania. daniel również okazał się być świetnym policjantem.

przeczytałam tę pozycję jeszcze w marcu, ale do tej pory pamiętam mniej więcej, co się tam działo i jak wszystko się zaczęło. mała, sielska wioska, której mieszkańcy wiodą spokojny żywot, aż tu nagle pojawia się morderstwo i to w dodatku zakonnicy, której nikt nie znał. nie wiadomo skąd przyjechała, ani czego szukała w lipowie. daniel i jego koledzy po fachu, którzy czasem nie współpracują, stają przed nie lada wyzwaniem i czy tego chcą, czy nie, muszą doprowadzić sprawę do jej finału.

motyw morderstwa bardzo mi się podobał. mam już trochę kryminałów z sobą i w większości dało się przewidzieć kto zabił i dlaczego, ale tutaj praktycznie do samego końca miałam wstrzymany oddech. podziwiam panią kasię za to, jak to wszystko skonstruowała i jestem pewna, że moja przygoda nie skończy się na tej jednej książce. już zaplanowałam sobie, że przeczytał całą serię o lipowie i nie mogę się doczekać, aż sięgnę po drugą część!

chętnie polecę wam panią kasię i spółkę z lipowa, ja nie przepadałam za polską literaturą, a dzięki motylkowi nauczyłam się, że nie należy oceniać książki po autorze i jego nazwisku, a po treści i tym, jak wszystko zostało przedstawione. krótszy wpis o tej książce jest na moim instagramie, serdecznie was zapraszam ♡
━ red 

sobota, 16 czerwca 2018

━ 3. ❝morderca z fryzji wschodniej❞


tytuł ━ morderca z fryzji wschodniej
autor klaus - peter wolf
wydawnictwo media rodzina
cykl ━ ann kathrin klaasen
ilość stron ━ 296

━ ❝czasem książki mówią o człowieku więcej niż wszystkie wyciągi z jego konta

miasteczko aurich we fryzji. domy w wypielęgnowanych ogrodach, sielska atmosfera, do tego niesamowity krajobraz morza wattów – akwenu wód przybrzeżnych odsłanianych całkowicie podczas przypływów. pierwsze morderstwo spada na mieszkańców jak grom z jasnego nieba, a nie wiedzą, że to początek groźnej serii. blady strach pada zwłaszcza na członków stowarzyszenia tęcza, którego podopiecznymi są osoby niepełnosprawne. zarówno pierwsze zabójstwo, jak i kolejne mają z nim bezpośredni związek. nadkomisarz ann kathrin klaasen zaczyna tropić zabójcę. skupiona na pracy nie zauważa, że jej życie rodzinne wali się w gruzy…

osądem diablicy

znalazłam tę pozycję w jakimś sklepie, ponad rok temu, prawdopodobnie na majówce, ale nie jestem pewna. na początku pomyślałam, że się nie polubimy, zważając na nadmiar języka niemieckiego, bo nie jestem jego zwolenniczką, ale muszę wam przyznać, że nie było, aż tak źle i przeczytałam mordercę naprawdę szybko.

ann okazała się być naprawdę dobrą bohaterką. kobietą, która w prawdzie stawia życie zawodowe nad prywatnym, co odbija się negatywnym skutkiem na jej małżeństwie, ale poświęconą w pełni obowiązkom policyjnym. pierwsze morderstwo pojawiło się akurat wtedy, gdy ann była w trakcie kłótni odnośnie zdrady ze swoim mężem. wybrała pracę, co przełożyło się na wyprowadzkę hero i jej syna do nowej partnerki życiowej mężczyzny. jako bezkompromisowa oraz inteligentna nadkomisarz bardzo przypadła mi do gustu. 

sama historia jest wyjątkowo ciekawa, bo nie są to morderstwa, które na ogół znamy z kryminałów. tutaj głównych skrzypiec nie gra broń palna, nie gra nóż, czy inne znane nam narzędzia, którymi można się posłużyć, aby kogoś zabić. tutaj przewija się motyw miecza, łuku, czy nawet karabinu z i wojny światowej, którego już się nie produkuje. każde kolejne morderstwo, jakie się pojawia, komplikuje całą sprawę coraz bardziej, a ann zarzuca się, że nie jest w stanie doprowadzić wszystkiego do finału (głównie dlatego, że jest kobietą).

warto też tutaj napomknąć, że wszystko toczy się wokół organizacji pomagającej osobom niepełnosprawnym, a w tym świecie krążą na ten temat różne opinie i zdania. według mnie to całkiem w porządku, że autor poruszył tę kwestię oraz, że bohaterowie, czyli w większości członkowie tęczy chcieli osiągnąć coś więcej niż to, co już byli w stanie zapewnić. w prawdzie nie udało się, ale liczą się dobre chęci, prawda? 

myślę, że mogę bez problemu polecić wam ann oraz jej kryminalne sprawy. mnie ta pozycja zaintrygowała na tyle, że przeżyje nadmiar znienawidzonego języka i sięgnę po kolejne części 😃
━ red

wtorek, 12 czerwca 2018

━ 2. ❝magnus chase i bogowie asgardu. miecz lata❞


tytuł ━ magnus chase i bogowie asgardu. miecz lata
autor ━ rick riordan
wydawnictwo ━ galeria książki
cykl ━ magnus chase i bogowie asgardu
ilość stron ━ 520

━ ❝samobójstwo nie jest niczym bohaterskim

magnus chase nie jest typem grzecznego chłopca. od strasznej nocy przed dwoma laty, kiedy mama kazała mu uciekać, a potem zginęła, żyje samotnie na ulicach bostonu. przetrwał dzięki sprytowi i inteligencji, będąc zawsze o krok przed policją i kuratoriami. pewnego dnia magnus dowiaduje się, że ktoś jeszcze usiłuje go znaleźć – wuj randolph, człowiek, przed którym mama zawsze go ostrzegała. kiedy usiłuje przechytrzyć wuja, wpada prosto w jego łapy. randolph zaczyna mu opowiadać coś, co brzmi jak brednie o skandynawskiej historii i dziedzictwie magnusa – zaginionej od tysięcy lat broni. coraz więcej elementów układanki zaczyna się jednak składać w sensowną całość. z zakamarków pamięci magnusa powracają powieści o bogach asgardu, wilkach i ragnaröku – dniu sądu. ale chase nie ma czasu na zastanawianie się nad tym, ponieważ świat zostaje zaatakowany przez ogniste olbrzymy i magnus musi wybrać między własnym bezpieczeństwem a życiem wielu niewinnych ludzi.

osądem diablicy

magnusa i jego perypetie dostałam dwa, może trzy lata temu na urodziny w prezencie. nigdy nie byłam jakąś szczególną fanką fantastyki, ale uznałam, że po tylu dniach i miesiącach przeleżanych na półce, wypadałoby w końcu sięgnąć po tę pozycję. pomyślałam, że nic nie zaszkodzi.

na początku stwierdziłam, że rzucę książką o ścianę i nie wrócę, ale im bardziej zaczęłam się wciągać tym moja ocena zaczęła rosnąć. magnus wydawał mi się być przeciętnym bohaterem, ale polubiłam jego dowcip i charakter. bardzo przyjemnie się to wszystko czytało z jego perspektywy ━ nastolatka, który z dnia na dzień umiera i trafia do nieznanej mu wcześniej krainy, a także dowiaduje się, że jest synem nordyckiego boga przyrody, życia i odrodzenia. 

bardzo spodobały mi się tytuły rozdziałów, czasem były śmieszne, czasem udawały poważne, a czasem mocno zastanawiały nad pewnymi rzeczami. w dużej mierze cała książka to tak naprawdę ciągła podróż, a zarazem ucieczka i poszukiwanie wyspy, na której znajdował się wilk. nie mniej jednak przygody, które spotkały magnusa i jego przyjaciół po drodze to za każdym razem było coś innego. a to targowanie się o miecz z boginią wód i mórz, a to ucieczka po drzewie świata przed wiewiórką ogromnych rozmiarów, szukanie młota thora, którego zgubił i nie mógł oglądać seriali, czy krasnoludzkie zawody w rzemiośle. 

zdecydowanie najbardziej podobał mi się motyw thora i jego roztrzepania (swoją drogą jeden rozdział nazywa się ❝bez spojlerów. thor z filmów jest cieniasem w porównaniu z prawdziwym❞). to w jaki sposób ten bóg został przedstawiony był, aż czasem nie wiarygodny, ale to jedna z wielu zasług, dzięki którym sięgnę po dalsze części, możecie być tego pewni. 

nie słyszałam wcześniej o tym autorze, ale z tego, co się orientuje, to napisał olimpijskich herosów, więc sądzę, że magnus jest jakoś znany, ale jeśli nikt wcześniej nie słyszał o tej książce, a lubi fantastykę, to się nie zawiedzie. a nawet jeśli nie lubicie, to możecie mi wierzyć, że się wciągniecie.
━ red

sobota, 9 czerwca 2018

━ 1. ❝tajna sprawa❞


tytuł ━ tajna sprawa
autor ━ james ellroy
wydawnictwo ━ sonia draga
ilość stron ━ 464

━ ❝nie można zmienić ludzkiej natury, ale można zmienić prawo

los angeles. 1951 rok. 
policjant freedy underhill dużo pracuje, gra w golfa i szuka towarzystwa samotnych kobiet na jedną noc. kiedy jedna z jego partnerek zostaje w brutalny sposób zamordowana, freddy postanawia za wszelką cenę wyjaśnić zagadkę jej śmierci. wie, że maggie cadwallader skrywała jakąś mroczną tajemnicę, która może stanowić klucz do rozwiązania zagadki jej morderstwa. rozpoczyna intensywne śledztwo, w którym pomaga mu stary policyjny wyga z wydziału zabójstw – porucznik dudley liam smith, znany ze swoich niekonwencjonalnych metod dochodzeniowo-śledczych...

osądem diablicy

szczerze mówiąc, to nie wiem, co mogłabym napisać o tej książce. kupiłam ją sporo ponad rok temu, gdzieś nad morzem, na weekendzie majowym. zaintrygował mnie tytuł oraz opis. okładka też nie była najgorsza. nastawiłam się chyba na coś lepszego, bo czuje swoje rozczarowanie do tej pory, gdy już czytam zupełnie co innego. 

na początek może powiem to, że freedy był dla mnie niesamowicie irytującą postacią. nie dość, że wszystko zostało opisane z widoku pierwszej osoby, to jeszcze jego zachowanie momentami doprowadzało mnie do szału. lubię bohaterów, którzy są ambitni, dążą do czegoś w swoim życiu i chcą wiele osiągnąć, ale freedy zdecydowanie się do nich nie zalicza. to był typ zwykłego kobieciarza, któremu marzyło się zostać detektywem i który owija sobie wszystkich wokół palca, byleby tylko osiągnąć to, co chce. nie polubiliśmy się.

jeśli chodzi o kwestię zabójstwa, to trochę pogubiłam się we wszystkich rozwiniętych wątkach. było ich stanowczo za dużo i opowieść, dzięki której całość jakiegoś sensu niezbyt mnie do siebie przekonała. sięgające prawie że trzech pokoleń wstecz waśnie rodzinne, narkotyki, kradzieże oraz dziwne ideologie. nie kupiłam tego. niby pewne rzeczy się ze sobą powiązały i układanka zaczęła względnie wyglądać, ale to zdecydowanie nie było to, czego oczekiwałam po przeczytanym opisie. 
ja nastawiłam się na coś innego, a dostałam sprawę dusiciela kobiet, który wmówił sobie, że jest bogiem i może robić, co tylko żywnie mu się podoba. dostałam kobieciarza, który w drodze do uznania i sławy poświęcił życie niewinnego człowieka, a także nędznie bajerował kobiety w barach póki nie odnalazł miłości swojego życia ━ którą swoją drogą zaczął zdradzać, bo nie wyszło szło, tak jak trzeba. 

podsumowując cały mój osąd, to nie poleciłabym tego nikomu, kto szukałby czegoś, przez co da się łatwo przebrnąć. tajna sprawa to raczej książka, do której trzeba czasu i trochę samozaparcia, aby nie rzucić nią o ścianę i nigdy więcej nie wrócić. gdyby ktoś przeczytał, to koniecznie dajcie znać, chętnie porozmawiam na ten temat!

to mój pierwszy post tutaj, nie liczę na jakieś tłumy, ale będzie mi bardzo miło, gdy zostawicie coś po sobie 💞
━ red