sobota, 16 czerwca 2018

━ 3. ❝morderca z fryzji wschodniej❞


tytuł ━ morderca z fryzji wschodniej
autor klaus - peter wolf
wydawnictwo media rodzina
cykl ━ ann kathrin klaasen
ilość stron ━ 296

━ ❝czasem książki mówią o człowieku więcej niż wszystkie wyciągi z jego konta

miasteczko aurich we fryzji. domy w wypielęgnowanych ogrodach, sielska atmosfera, do tego niesamowity krajobraz morza wattów – akwenu wód przybrzeżnych odsłanianych całkowicie podczas przypływów. pierwsze morderstwo spada na mieszkańców jak grom z jasnego nieba, a nie wiedzą, że to początek groźnej serii. blady strach pada zwłaszcza na członków stowarzyszenia tęcza, którego podopiecznymi są osoby niepełnosprawne. zarówno pierwsze zabójstwo, jak i kolejne mają z nim bezpośredni związek. nadkomisarz ann kathrin klaasen zaczyna tropić zabójcę. skupiona na pracy nie zauważa, że jej życie rodzinne wali się w gruzy…

osądem diablicy

znalazłam tę pozycję w jakimś sklepie, ponad rok temu, prawdopodobnie na majówce, ale nie jestem pewna. na początku pomyślałam, że się nie polubimy, zważając na nadmiar języka niemieckiego, bo nie jestem jego zwolenniczką, ale muszę wam przyznać, że nie było, aż tak źle i przeczytałam mordercę naprawdę szybko.

ann okazała się być naprawdę dobrą bohaterką. kobietą, która w prawdzie stawia życie zawodowe nad prywatnym, co odbija się negatywnym skutkiem na jej małżeństwie, ale poświęconą w pełni obowiązkom policyjnym. pierwsze morderstwo pojawiło się akurat wtedy, gdy ann była w trakcie kłótni odnośnie zdrady ze swoim mężem. wybrała pracę, co przełożyło się na wyprowadzkę hero i jej syna do nowej partnerki życiowej mężczyzny. jako bezkompromisowa oraz inteligentna nadkomisarz bardzo przypadła mi do gustu. 

sama historia jest wyjątkowo ciekawa, bo nie są to morderstwa, które na ogół znamy z kryminałów. tutaj głównych skrzypiec nie gra broń palna, nie gra nóż, czy inne znane nam narzędzia, którymi można się posłużyć, aby kogoś zabić. tutaj przewija się motyw miecza, łuku, czy nawet karabinu z i wojny światowej, którego już się nie produkuje. każde kolejne morderstwo, jakie się pojawia, komplikuje całą sprawę coraz bardziej, a ann zarzuca się, że nie jest w stanie doprowadzić wszystkiego do finału (głównie dlatego, że jest kobietą).

warto też tutaj napomknąć, że wszystko toczy się wokół organizacji pomagającej osobom niepełnosprawnym, a w tym świecie krążą na ten temat różne opinie i zdania. według mnie to całkiem w porządku, że autor poruszył tę kwestię oraz, że bohaterowie, czyli w większości członkowie tęczy chcieli osiągnąć coś więcej niż to, co już byli w stanie zapewnić. w prawdzie nie udało się, ale liczą się dobre chęci, prawda? 

myślę, że mogę bez problemu polecić wam ann oraz jej kryminalne sprawy. mnie ta pozycja zaintrygowała na tyle, że przeżyje nadmiar znienawidzonego języka i sięgnę po kolejne części 😃
━ red

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz