tytuł ━ kolory tamtego lata
autor ━ richard paul evans
wydawnictwo ━ znak
ilość stron ━ 352
━ ❝utracić miłość to nieszczęście. ale nigdy nie kochać to tragedia❞
ta historia wydarzyła się naprawdę.
przyjaciele eliany mówili, że jej życie to bajka. dziewczyna z amerykańskiego miasteczka zakochała się w przystojnym włochu i zamieszkała z nim w kraju, którego język brzmi jak poezja, a jedzenie smakuje niczym dar niebios. niestety, wymarzony dom okazał się jedynie piękną klatką, z której nie można uciec. kiedy eliana traci już nadzieję i wiarę w przyszłość, wtedy los stawia na jej drodze nieznajomego. oboje wiele przecierpieli i trudno im uwierzyć w szczęśliwe zakończenie.
ale przecież każdy, kto próbuje ukryć miłość, daje najlepszy dowód na jej istnienie.
━ osądem diablicy
szczerze mówiąc nigdy nie byłam jakąś fanką romansów. zawsze ciągnęło mnie o wiele bardziej do historii kryminalnych z krwią, a nie miłością w tle. ta tutaj jednak totalnie mnie zauroczyła i niesamowicie miło było do niej wrócić, możecie mi wierzyć!
dostałam kolory jakiś czas temu (może nie jakiś czas, a parę lat temu) na urodziny. wtedy jeszcze do końca nie zrozumiałam tej książki, bo chyba potrzebowałam do niej dorosnąć, ale za tym drugim razem, naprawdę złapała mnie za serduszko. do tego wszystko dzieje się we włoszech, a ja bardzo, bardzo chciałabym tam pojechać. florencja to moje małe marzenie, z resztą nie tylko florencja, bo jest jeszcze wiele innych miast, w których kiedyś mnie zobaczycie, ale to kiedyś.
cała historia skupia się na rossie, który pojawił się znikąd we włoszech i złapał posadę w galerii sztuki. nikt o nim nic nie wie, on sam jest bardzo małomówny i wszystko wyciąga z niego dopiero eliana ━ kobieta, u której wynajmuje swoje mieszkanko. eliana jest matką alessia, a także żoną wpływowego włocha, który, cóż, nie traktuje jej najlepiej. dziewczyna jednak jakoś sobie z tym radzi i całą swoją uwagę skupia tylko i wyłącznie na synku, który ma astmę, co we włoszech równa się z poważnymi atakami. jednak pomiędzy rossem, a elianą coś zaczyna się dziać. na początku ona się opiera, a ross nie naciska, ale później, gdy wszystko nabiera rumieńców i eliana nie wie już co sądzić, amerykanin, bo nim z pochodzenia jest ross, wszystko zaczyna się mieszać. dziewczyna staje przed wyborem, przed którym sporo się już nauciekała.
całą historię przeczytałam bardzo szybko. polubiłam styl tego autora i jestem pewna, że kiedyś na pewno sięgnę po inne książki jego autorstwa. kolory tamtego lata spodobały mi się na tyle, że jestem przekonana, że na pewno coś jeszcze przypadnie mi do gustu. jak wspominałam, nie byłam i nie jestem fanką romansów, ale ta historia naprawdę mnie do siebie przekonuje. już nie tylko tłem wydarzeń, ale bohaterami i fabułą. z jednej strony jest raczej czymś, z czym już się gdzieś spotkaliśmy, a z drugiej jest opisana w taki sposób, że nie nudzi, a ciągle czymś zaskakuje. w dodatku na początku każdego rozdziału pojawia się jakiś cytat, a ja bardzo lubię coś takiego.
z czystym sumieniem polecam wam tę pozycję, piszcie koniecznie, czy słyszeliście, czy nie, chętnie porozmawiam!
━ red

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz